Anglia 2026

Deszczowy Londyn i słoneczna Kornwalia

Pierwszy tydzień marca grupa młodzieży i nauczycieli spędziła w Anglii. Podróż była długa i męcząca
(cała doba w autokarze), a Londyn powitał nas chmurami. Jednak urok tego miasta nie znika nawet przy
pochmurnym niebie. Tego dnia zobaczyliśmy Parlament, Big Bena, siedzibę premiera UK na Downing
Street, Trafalgar Square, Pałac Buckingham, siedzibę Królewskiej Gwardii Konnej oraz National Gallery.
Jak widać plan był napięty, a dzień owocny. Nic dziwnego, że wieczorem wszyscy grzecznie poszli spać.


Następnego dnia, w drodze do Kornwalii, zatrzymaliśmy się w miejscu, które każdy zna ze zdjęć i filmów.
Miejscu niezwykłym, emanującym tajemniczą atmosferą: Stonehenge. Kamienny krąg, który został wpisany na Listę UNESCO. Wieczorem pojechaliśmy do miasta Plymouth i tam zostaliśmy zakwaterowani
do kornwalijskich rodzin.

Bardzo ciekawa była wyprawa na Lands End. Piękne klify, otwarte morze, wysokie fale nas
zauroczyły. Mimo silnego wiatru i przelotnego deszczu nie chcieliśmy odjeżdżać. Jednak było to nieuniknione. Urokliwa plaża, na którą
zawiózł nas kierowca, wynagrodziła
opuszczenie Lands End.

W Kornwalii znajduje się obiekt o nazwie
Projekt Eden. Zbudowany jest z potężnych
biomów (w formie przepuszczających światło kopuł), w których znajduje się 18 000 roślin z całego świata. Kolejnym przystankiem w podróży był tego dnia Tintagel Castle – zamek Króla Artura, a właściwie jego
średniowieczne ruiny.

Ostatni dzień w Kornwalii był poświęcony
na miasto Bath i zwiedzanie łaźni, które
wybudowali starożytni Rzymianie w miejscu
występowania wód geotermalnych. Dziś jest
to miasto o charakterze wypoczynkowym
wpisane na Listę UNESCO.

Przed powrotem do Polski jeszcze jeden dzień poświęciliśmy na Londyn. Byliśmy w Dzielnicy Muzealnej i spędziliśmy czas w Muzeum
Historii Naturalnej, Muzeum Techniki oraz Muzeum V&A. ukoronowaniem deszczowego dnia był spacer
w słynnym Hyde Parku. Wieczorową porą patrzyliśmy na pięknie oświetlony Londyn. Niestety, trzeba było wracać. Autokar czekał i powiózł nas z powrotem na ojczyzny łono.

Ewa Herchel





 

 

 













Ostatnie wpisy